Początek 2023 r. i… zadyszka na rynku nieruchomości

Potrzebujesz ok. 2 min. aby przeczytać ten wpis
Początek 2023 r. i… zadyszka na rynku nieruchomości

Drastyczny spadek puli ofertowej mieszkań na początku 2023 roku jest już przesądzony. Najnowsze dane wskazują, że większość deweloperów zawiesza projekty i ogranicza ilość nowych realizacji. Tendencja ta jest bezpośrednio związana z sytuacją na rynku kredytowym, ale nie działa z korzyścią dla coraz bardziej zubożałego klienta.  

Zapaść na rynku nieruchomości 

2023 rok dla branży deweloperskiej rozpoczyna się jako jeden z najgorszych w historii obecnego wieku. Popyt na nowe mieszkania jest niższy niż podczas kryzysu finansowego 2008-2009 roku. Przyczyną tego jest brak zdolności kredytowej wielu zainteresowanych, którzy na skutek turbulencji rynkowych, wysokiej inflacji i wyższych stóp procentowych nie są w stanie albo wziąć kredytu hipotecznego w ogóle, albo zdecydować się na zobowiązanie, które spełnia ich wymagania. 

Według najnowszych analiz serwisu RynekPierwotny w III kwartale 2022 roku czternaście największych firm deweloperskich sprzedało zaledwie nieco ponad 3500 lokali. Te dane w skali całego kraju unaoczniają potężny regres na rynku powodowany brakiem zdolności kredytowej. Głównymi nabywcami mieszkań w tym momencie pozostają albo klienci instytucjonalni, dokonujący zakupów w celach inwestycyjnych, albo klienci indywidualni kupujący małe i często mniej atrakcyjne nieruchomości. 

Problemy deweloperki to problemy nas wszystkich

Rynek nieruchomości wielokrotnie traktowany jest przez ekonomistów jako papierek lakmusowy do badania rzeczywistego poziomu rozwoju gospodarki lub możliwości zaspokajania potrzeb obywateli. Według najnowszych analiz przewiduje się, że spowolnienie na deweloperskim może przełożyć się na duże problemy na rynku pracy. Negatywny scenariusz zakłada utratę nawet 100 tysięcy miejsc pracy. 

Z drugiej strony zamrażanie projektów deweloperskich oznacza jeszcze mniej mieszkań oddawanych do użytku. To zaś samo w sobie będzie czynnikiem wpływającym na dalszy wzrost cen mieszkań pomimo braku poprawy zdolności kredytowej potencjalnych nabywców. Niestabilna sytuacja na rynku mieszkaniowym przekłada się bezpośrednio na niestabilność w pozostałych sektorach.

Zdj. główne: Markus Spiske/unsplash.com

Opublikuj komentarz
O autorze
Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *